Poniżej znajdziesz dwie wersje mojej historii, która jest efektem poszukiwań samej siebie. Jedna, krótka i zwięzła. Druga opowiada o drodze, która doprowadziła mnie do obecnego miejsca.

KRÓTKO I NA TEMAT

Nazywam się Katarzyna Dolak-Mazurek. Od 2012 roku pomagam ludziom znajdować  szczęście w miłości. Uczę jak kochać siebie i jak otwierać się na nowe znajomości oraz dbać o związki, które już istnieją. Uczę również jak radzić sobie po rozstaniach i jak zacząć być znowu szczęśliwym.
Jestem przekonana, że każdy człowiek ma szansę na sukces w miłości. A oprócz wiary, oferuję konkretny, sprawdzony przepis na szczęście w miłości. Jego głównymi  składnikami są wiara w siebie, odpowiednia wiedza i działanie.

Moje kompetencje:

Dyplomowany Life Coach. Akredytowany przez Noble Manhattan Coaching (NMC) oraz Internatinal Instytute of Coaching & Mentoring (IIC&M).  Dyplomowany Coach Kryzysowy, akredytowany przez Polskie Towarzystwo Coachingu Kryzysowego. Dyplomowany trener oraz pedagog.

Jak pomagam

W odpowiedzi na potrzebę pragnienia bycia kochanym, zauważanym, docenianym. Chęci posiadania przyjaciół i dobrych znajomych. Potrzebę udanych związków i szczęśliwych rodzin. Stworzyłam Program specjalizujący się dokładnie w tym. Pomagam budować miłość własną i dobre związki.

DLA POSZUKUJĄCYCH

Poszukiwania

Odkąd pamiętam, czułam,  że mam do zrobienia w życiu coś więcej. Zagadką tylko było to „co”.
Nawet jak byłam młodą, mało doświadczoną osobą, ludzie opowiadali mi swoje historie
i oczekiwano ode mnie odpowiedzi na pytania o życiu! Na tamten czas mówiłam jak umiałam, jednakże czułam, że chcę wiedzieć więcej, żeby tym ludziom sensownie radzić!
Zanim dowiedziałam się, że ktoś wymyślił coaching, pracowałam w banku. Na tzw. wygodnej posadzie. Jednak bardziej pociągały mnie rozmowy z klientami, niż systemy, regulaminy
i procedury. Pamiętam, jak pewnego dnia, zostałam oddelegowana do obsługi telefonicznej.
I zadzwonił człowiek, który powiedział że popełni samobójstwo, bo podobno nie powiedziano mu jaki będzie koszt kredytu. Rozmawiałam z nim dobrą godzinę, po której klient stwierdził, że jednak nic sobie nie zrobi i chce dogadać się z windykacją co do spłaty. Uff.
Jednakże wtedy nie docierało jeszcze do mnie, że moje miejsce jest w innym świecie, niż bank i procedury.

Znalazłam swoje IMIĘ

I zdarzyło się, że zostałam mamą. Czas z dzieckiem był absorbujący, jednakże miałam sporo czasu, aby zastanowić się czy po urlopie wychowawczym wrócić na etat, czy jednak iść za intuicją i znaleźć coś swojego. Dotarło do mnie w końcu, że dotychczasowa praca nie sprawia mi radości, jest odtwórcza, jest mi tam zwyczajnie za ciasno!
Opowiadałam znajomym i rodzinie, jak chciałabym pomagać ludziom i wtedy mój mąż dał mi do przeczytania artykuł w gazecie, właśnie o coachingu. Eureka!

To o mnie napisali!

W zasadzie od razu zapisałam się na studia podyplomowe z coachignu. Koleżanka zaproponowała, że zajmie się córką, gdy będę na zajęciach. Cudnie! Będę coachem. Nareszcie wiem co mam robić i jak żyć zawodowo!

Zdobywanie sprawności

Tak. Jak się okazało, studia to był dopiero lekki wstęp do rozwoju jako coach, ale przede wszystkim jako człowiek. Oprócz warsztatu i umiejętności,  zobaczyłam moje słabości i tematy do załatwienia. Pojawiła się potrzeba uporządkowania swoich spraw, bo inaczej nie dałabym rady pracować w tym zawodzie. Na szczęście, jak już człowiek raz spróbuje szczęścia, to potem żyć bez tego nie może. Czyli od tamtej pory, świadomie zadbałam o porządek w swoim umyśle, duszy i ciele. Od tamtej pory do chwili obecnej, rozwijam się już świadomie, a co najważniejsze w pracy coacha, wiem jak pomagać ludziom, żeby też mogli zrobić sobie porządek w swoim życiu i byli szczęśliwi. W końcu nauczyłam się, co i jak mówić, żeby była z tego korzyść i wartość.
Po zakończonym urlopie wychowawczym, wróciłam jeszcze do pracy. Na miesiąc.
I już miałam 100% pewności, że praca w banku nie ma dla mnie sensu.

Próby

Decyzja o odejściu z etatu i pierwsze kroki jako coach, było ogromnym wyzwaniem! Na początku mojej kariery, pracowałam z ludźmi nad bardzo różnymi celami i zadaniami. Prawie wcale nie dotyczyły relacji, ani miłości. Ale za to dotyczyły trudności w osiąganiu sukcesów w pracy, problemów zdrowotnych, barku poczucia sensu życia. A tak naprawdę za każdym razem chodziło albo o znalezienie partnera, poprawę sytuacji w związku albo o pogodzenie się z rozstaniem.

Dobra relacja ze sobą i z partnerem życiowym przekłada się na sukces zawodowy. I tak od procesów biznesowych, przekwalifikowałam się na „Panią od miłości”.

Pomagam

Sama jestem w długoletnim związku i również doświadczam na własnej skórze, tego nad czym pracuję z moimi klientami. Wiedza i doświadczanie różnorodnych sytuacji przekłada się na skuteczne pomaganie ludziom.
Lubię eksperymentować. Jednakże zaczynam zawsze od siebie! Dlaczego tak robię? Uważam, że coaching, który jest bardzo skoncentrowany na działaniu, dobrze jest uzupełniać wiedzą i umiejętnościami pochodzącymi z innych dziedzin rozwoju osobistego. Stąd doświadczanie pracy z psychologiem, z bioenergoterapeutą, terapeutą ustawień hellingerowskich, terapeutą spiritual healing.

Jak konkretnie pomagam?

Praca zaczyna się od ułożenia dobrych relacji z samym sobą. Czyli wzbudzenie lub nauczenie się miłości do siebie.
Potem żegnasz się z lękami, obawami i przekonaniami, które powstały pod wpływem środowiska i trudnych doświadczeń, po to aby tworzyć dobre relacje z innymi osobami.
Na koniec – działanie, czyli uczę wychodzenia do ludzi i umiejętności poruszania się w społeczeństwie, tak aby łatwo i przyjemnie poznawać nowe osoby, dobrze czuć się w związku.
W ten sposób działam od samego początku, natomiast niedawno dopiero powstała nazwa dla metody pracy, czyli program Miłosne Prawo Jazdy. Uważam,
że wszystkiego można się nauczyć. Bycia zakochanym i szczęśliwym również. Jedyne co potrzebujesz do tego, to podręcznik do nauki jazdy i instruktora, który przeprowadzi przez mniej oczywiste skrzyżowania. I taki jest właśnie ten program.
W myśl zasady, po co wyważać już raz otwarte drzwi. Warto zapytać specjalisty, który po chwili rozmowy wie jak Ci pomóc, niż gdybyś sam miał robić specjalizację z coachingu, żeby nauczyć się wyznaczać cele. To tak jak przy naprawie auta, zatrudniasz fachowca, bo on od razu wie, gdzie „stuka” i jak to naprawić.
Zbudowanie miłości własnej, służy nie tylko łatwości w nowych lub obecnych związkach. Służy również budowaniu dobrych relacji biznesowych i towarzyskich.
Jestem zwolenniczką pokojowego rozwiązywania swoich wewnętrznych problemów. Nie walczę, bo wszystko co dzieje się w moim życiu, jest po to, abym zobaczyła i doświadczyła swojej mocy.

Ty też tak możesz.

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

©2019 Wykonane i wspierane przez www.brand-elevator.com 

We współpracy z www.bookmasterproject.com

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?