Tak bardzo bałam się, że zostanę sama.

 

Najpierw, że umrze moja mama i co wtedy będzie ze mną?

Byłam do niej przyklejona jak rzep. Śniło mi się, że ona umiera, a ja jestem taka biedna i samotna.

 

Potem, że mój chłopak nie będzie mnie kochał. I jak ja będę żyć bez miłości. Pamiętam, jak prawie dostałam gorączki z rozpaczy, że on może mnie kiedyś przestać kochać. Przestanę być dla niego ważna.

Tak bardzo chciałam, żeby mnie kochał, a jednocześnie robiłam co mogłam, żeby go odtrącić.

 

Mówiłam, jaka to jestem beznadziejna, głupia i są ładniejsze niż ja…

Przekonywałam, że z kimś innym będzie szczęśliwszy.

A on nie miał pojęcia o co mi chodzi…

 

To było dobre dwadzieścia lat temu i teraz wiem, o co tak naprawdę chodziło.

 

Będę czepiać się rodziców. Na początek swoich.

 

Każdy człowiek do związku wnosi swój bagaż wiedzy i doświadczeń.

Moi rodzice mieli ich sporo. Jednak najistotniejsze jest to, że oboje nie doświadczyli miłości od swoich rodziców. Oboje zostali emocjonalnie odtrąceni.

 

Mój ociec jako nastolatek wyjechał do innego miasta, do rodziny, aby tam uczyć się zawodu. Młody człowiek zostawiony sam sobie, aby poradzić sobie z tęsknotą za ciepłem rodzinnym, za obecnością rodziców i ich uwagą, zamknął się na miłość. Pamiętam, że nie potrafił ze mną rozmawiać, a o okazywaniu uczuć nie było mowy. Sama długo nie potrafiłam nikogo przytulić. Nauczyłam się tego dopiero jak pojawiły się moje dzieci.

 

Brak takiej normalnej relacji z ojcem, wpłynęła też na moje poczucie wartości. Od ojca uczymy się odwagi i świata. Gdy ojciec jest daleko fizycznie lub emocjonalnie, to tego nie umiemy.

 

Moja matka, też jako nastolatka została wysłana do rodziny. Za granicę. Był plan, żeby tam została. Jednak ona wróciła. Nie umiała, nie chciała być daleko od rodziców i rodzeństwa.

 

Niestety nie otrzymywała tyle uwagi i zainteresowania co młodsze siostry. O to miała i ma żal do rodziców. Sfrustrowana, zła, niedoceniona, wydawała mi się ciągle oddalona. Dlatego jako dziecko, tak bardzo bałam się, że umrze i mnie zostawi.

 

Nie umarła i mnie nie zostawiła, ale też nie nauczyła kochać. Nauczyła bać się i mieć pretensje.

 

Długo miałam też przekonanie, że aby zasłużyć na miłość i uwagę rodziców, powinnam być taka, jak oni oczekują, że będę.

 

Wiesz jakim było dla mnie szokiem, że mogę inaczej?

 

Nie muszę na nic zasługiwać?

 

Opowiadam Ci o sobie, bo droga jaką przeszłam, aby wiedzieć dlaczego było mi w życiu do dupy, była długa i pokręcona.

 

I taka miała być.

 

Najważniejsze, że jestem teraz po tej dobrej stronie mocy.

 

Popatrz na siebie, na swoich rodziców. Co oni zrobili lub nie zrobili, że teraz żebrzesz o miłość?

 

Nie miej do nich pretensji. Oni też nie wiedzieli jak Ci ją dać.

Wiesz jednak, że możesz to zmienić.

 

Zacznij od Siebie:

  1. Usiądź wygodnie i odpręż się.
  2. Zamknij oczy.
  3. Oddychaj głęboko.
  4. Zobacz siebie jako dziecko.

Opisz co robisz ………………………..

Jak się czujesz…………………………………….

  1. Podejdź do siebie i przytul najmocniej jak potrafisz.
  2. Powiedz, że kochasz je najbardziej na świecie.
  3. Powiedz, że zawsze będziesz blisko.
  4. Powiedz, że zawsze będziesz mieć dla niego czas.
  5. Przytulaj.
  6. Pocałuj je z czułością w czoło, w policzek, tak jak całuje się kochane dziecko.
  7. Ciesz się chwilą.
  8. Przestań się przytulać dopiero wtedy, gdy poczujesz, że wystarczy.
  9. Gdy skończysz, podziękuj sobie i swojemu dziecku za tę chwilę.
  10. Wróć gdy będziesz gotowy.
  11. Otwórz oczy.

 

4 komentarze
  1. Beata 6 miesięcy temu

    Dziękuję Kasiu. Ten artykuł mi pomógł zrozumieć ogrom nieporozumień, nieszczęść i pustki. Wiem jak naprawić krzywdę, która mi też ( jak i Tobie, i pewnie innym ludziom) wyrządzono. Nie będzie to łatwe, bo taka sytuacja trwała w moim rodzie od pokoleń, odkąd pamiętam. Naprawa myślenia o sobie może potrwać lata, może nawet długie… Nie wiem czy mi życia wystarczy, żeby to odkręcić. Ale jeśli ma nastać tzw równowaga, to wiele dobrego musiałoby się zdarzyć żeby to zrównoważyć. Może się uda… nie bez Twojej pomocy, Kasiu. Dziękuję raz jeszcze

    • autor
      KatarzynaDM 6 miesięcy temu

      Tak, trudności ciągną się od pokoleń. Na szczęście my sami, jeśli wiemy, gdzie leży przyczyna, możemy zmienić bieg wydarzeń. Dla kolejnego pokolenia. To ważna misja 🙂

  2. Beata 6 miesięcy temu

    Droga Kasku, ja została bardzo skrzywdzony przez swoich rodziców. Mama która nigdy nie powiedziała ze Koch, ze jest dumna, ze wierzy mnie. Zakręcona na punkcie męża alkoholika, wspoluzalezniona. Poczucie winy przenosiła na nas-dzieci. Ojciec zamknięty na nasze emocjonalne potrzeby, wiecznie zły na nas i cały świat. Pijący zawsze kiedy nadazala się okazja. Brak jakiejkolwiek więzi z rodzicami sprawiło ze mię u miałam pokochać siebie, zrozumieć i siebie przytulic. Zawsze trafialam na mężczyzn podobnych do mojego taty, oczywiście nieświadomie. Teraz, po latach zaczynam po malytku lubić siebie, przytula i rozumieć moje uczucia. Dziękuje ci za ten wpis.❤ Zawsze warto poszukać tego zblonkanego dzieciątka które jest w nas i zacząć kochać to dziecko i przytula je baaaardzo mocno. Jeszcze długa droga przede mna, ale wierze w siebie i w to ze dam rade. Dziękuje❤

    • autor
      KatarzynaDM 6 miesięcy temu

      Jestem przekonana, że dasz radę 🙂 Już wiesz jak zająć się sobą. Dziecku daj trochę czasu, ono potrzebuje znowu zaufać 🙂 Przytulaj, mów dobre słowa, baw się z nim 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

©2019 Wykonane i wspierane przez www.brand-elevator.com 

We współpracy z www.bookmasterproject.com

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

%d bloggers like this: