Strach przed autentycznością.

 

Boisz się ciemności, boisz się pająków, ale boisz się także emocji, które pojawiają się, gdy wchodzisz z kimś w relację, gdy chcesz się zaprzyjaźnić. Boisz się wszystkiego co jest nieznane i leży za granicą pudełeczka, jakie sobie stworzyłeś.

Dla pocieszenia powiem Ci, że nie tylko Ty.

Są też inne osoby, które boją się swoich reakcji na nieznane sytuacje, zaglądają jednym okiem co jest dalej, bo cała reszta jestestwa woli zostać w bezpiecznym miejscu.

To takie zachowanie kota, który bardzo chce wyjść na dwór i jednocześnie być w domu. Czyli tyłek siedzi bezpiecznie w domu, a przednie łapki odważnie na dworze.

Obawa przed dawaniem siebie, przed otwieraniem się na innych ludzi, przed okazywaniem emocji jest silnym uczuciem, zwłaszcza na początku znajomości. Masz z tyłu głowy napis, żeby nie mówić o sobie zbyt dużo, nie pokazywać miękkiego brzuszka, bo boisz się oceny. Albo mówisz bardzo dużo.

Na początku, stroimy się w piórka, czasem odgrywamy jakieś role, żeby dobrze wypaść, a potem pojawia się obawa, a co się stanie jak ten nasz nowy Ktoś odkryje, że jestem zupełnie inny? I jak tu funkcjonować, gdy zamierzamy związać się z kimś na dłużej, lub na stałe?

Po pierwsze primo, nie kreować się na kogoś innego niż się jest. Autentyczność zawsze była w cenie, bo farbowanego lisa czuć na kilometr.

Podam Ci przykład z mojego podwórka zawodowego. Klientka poznała swojego obecnego męża, na chwilę przed wyjazdem na długi kontrakt za granicę. Opowiadała, że byli siebie bardzo ciekawi, i mieli dosłownie kilka dni, żeby się poznać i przekonać czy warto czekać na siebie. Instynktownie oboje zagrali w otwarte karty. Każde z nich było tak sobą i tak autentyczne, jak tylko się dało. Mówili sobie, to co miłe i to co kiepskie. Klientka przyznała, że było to dla niej wyzwaniem, bo emocje czasami sięgały zenitu i kręciło się w głowie. A ostatecznie było warto.

To właśnie jest przykład wychodzenia z pudełeczka, z bycia zachowawczym w działaniu. Pomyśl teraz, co masz do stracenia będąc autentycznym, a co do zyskania.

 

Skorzystaj z poniższych pytań.

Co tracę będąc autentycznym?

Co zyskam będąc autentycznym?

 

I jak Ci teraz jest? 🙂

 

 

 

 

8 komentarzy
  1. kasia 1 rok temu

    Z nie każdym partnerem tak się da zagrać w otwarte karty i w wielu sytuacjach niestety niczego to nie zmieni czy będziemy otwarci na drugiego człowieka i pokażemy jacy jesteśmy na prawdę czy też nie.Wszystko zależy od nastawienia tej drugiej osoby.

  2. Beata 1 rok temu

    Dziękuje za ten artykuł, ka jestem juz w takim wieku ze moje relacje z ludźmi opieram na szczerości. Nie potrafię grac kogoś kim nie jestem bo nie czuła bym się sama ze sobą dobrze. Natomiast bardzo razi mnie obluda ludzka, nie autentyczność w zachowaniu i w rozmowie. Unikam takich ludzi bądź mowie o tym otwarcie, zależy jakie relacje z nimi mam. Mój maz jest wlasnie taka osoba, z łapkami za pudełkiem, asekurujac się przed światem i przede mną. Unika szczerych rozmów, a jesli juz do nich dochodzi to zastanawia się nad każdym zdaniem. Dla mnie to nie ma sensu bo osoby które za długo zastanawiają się nad odpowiedzią są pi prostu nie szczere.

  3. Viola 1 rok temu

    nie łatwo być sobą instynktownie czujemy bowiem iż może to być wykorzystane przeciwko nam… miałam tak w małżeństwie po 5 latach gdy zaczęły się jazdy wytykam mi bezlitośnie moje słabości o których wiedział ode mnie….

  4. Ilona 1 rok temu

    Witam. Dla mnie bycie sobą jest odwagą i tolerancją. Udawanie kogoś innego jest nie czyste i nie szczere.. Miałam podobna sytuację, poznałam chłopak 400km.od mojego miejsca zamieszkania przyjechał do mnie było cudownie, zakochalismy się e sobie. Nadszedł czas rozstania, musiał wracać do pracy. Zadzwonił do mnie i powiedział że wyjeżdża za granicę na trzy miesiące, było mi smutno źle bo nie był szczery do mnie. Pochodziła się z tym, nadal byliśmy razem,aż któregoś dnia powiedział że zostaje tam na pół roku.. Dlaczego nie powiedział mi prawdy? Nie wiem.. Tłumaczył się że zrobił to z miłości bo inaczej bym nie czekała… Oczywiście wybaczam mu i nadal czekałam, tęsknilam. W końcu zaczął być obojętny co do mnie, bolało to bardzo, czułam smutek, ból. Przestał pisać, dzwonić. Po tygodniu napisał,, kocham cię,, później znowu milczał miał zadzwonić, nie zrobił tego. Uważacie że on mnie mógł kochać, czy tylko grał na początku kogoś innego? Ja uważam że udawał nie był szczery, prawdziwy. Nadal tęsknię za nim chociaż wiem że powinnam zapomnieć. Pozdrawiam Ilona

  5. Mariusz 1 rok temu

    Trzeba bardzo uważać do kogo i co mówimy. Ludzie częsta oceniają po pozorach, nawet jeśli mówimy prawdę i jesteśmy autentyczni…nie chcą uwierzyć, lekaja się zaufac, podejrzewają o jakieś ukryte intencje. Zawsze jestem szczery, czasem aż za bardzo, ale jak dotąd nie zauważyłem, by szczerość w miłości w czymkolwiek pomogła… Co z tego, że mówisz prawdę, skoro ktoś, do kogo mówisz nie chce w nią uwierzyć? Im bardziej jesteś szczery, tym bardziej maja cię za „glupca”, bo „kto w dzisiejszych czasach odkrywa to, co myśli? „. Tyle ludzi zostało ztanionych, przez swoją szczerość i autentyczność, że coraz trudniej o takich, którzy tego się nie lękaja.

  6. Grazyna 1 rok temu

    Skąd się to wszystko bierze?u mnie z domu, wydawało mi się ,ze jestem biedna inni maja lepiej ,miałam swoje ambicje,byłam piękna kobieta ,chłopaki zaczepiali mnie na ulicy,znałam swoja wartość ,wiedziałam,ze jestem kimś wyjątkowym,uwielbiałam tańczyć,zdobyłam więc mistrzostwo zagłębia w tańcu towarzyskim ,chciałam być kimś ale nie miałam oparcia w rodzinie,chciałam wybierać w partnerach ale nic nie miałam,ktoś mi kiedyś powiedział :sama nie masz samochodu to dlaczego tego chcesz od swojego chłopaka,nie miałam nic tylko swoje ambicje z których nic nie wyszło,jestem mężatka od prawie 30 lat kocham swojego męża cały czad buduje ognisko domowe ale nie zrobiłam dla siebie nic

  7. Wiktoria 11 miesięcy temu

    Witam.W naszych czasach ciezko znalesc spokrewnionej duszy. Gdy jestes czujny troskliwy za dobre serce to zle na tym wychodisz. I tak tego nie biora pod uwage a tylko wykorzystuja.

    • autor
      KatarzynaDM 11 miesięcy temu

      Tak często jest w związkach. Z jednej strony czułość i zaangażowanie, a z drugiej baczna obserwacja, czy nie jestem krzywdzona.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

©2019 Wykonane i wspierane przez www.brand-elevator.com 

We współpracy z www.bookmasterproject.com

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

%d bloggers like this: