Co to są obietnice bez pokrycia?

 

To słowa, które nic nie znaczą. Biorąc pod uwagę stronę gramatyczną i znaczenie słownikowe, to coś tam znaczą. Jednak jeśli chodzi o treść i przełożenie na działanie, to nie mają żadnej wartości.

Z pewnością słyszałeś takie określenia jak: „rzucanie słów na wiatr” lub „palcem po wodzie pisane”. Właśnie, do tej kategorii należy zaliczyć wspomniane obietnice.

Jestem pewna, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło się, że Ktoś obiecał Ci, że będzie o Ciebie dbał, że będzie Cię kochał, że znajdzie dla ciebie czas? A potem stwierdził, że „nie takie rzeczy obiecywał”..

 

Jako przykład, na rozgrzewkę, przeczytaj trzy historie moich klientów.

„Dziewczyna, zrezygnowała z pracy zawodowej, bo przyszły mąż dobrze zarabiał i stać ich było, aby ona nie pracowała. Miała zajmować się sprawami domowymi. W jej rozumieniu, obiecano jej spokój finansowy i bezpieczeństwo. Okazało się z czasem, że mąż zaczął ograniczać jej dostęp do pieniędzy, do niezbędnego minimum. Co spowodowało, że potrzebowała na nowo, znaleźć źródło utrzymania. „

„Pani obiecała Panu na ślubnym kobiercu, że będzie kochała go najmocniej na świecie i do końca życia, i w ogóle… A po krótkim czasie, okazało się, że ślub był potrzebny na chwilę. Tak, naprawdę Pani nigdy nie chciała być z moim klientem, ani z żadnym innym Panem. Pani miała plan zostać rozwódką.”

„Kobieta, posłuchała obietnicy dotyczącej pomocy przy zajęciu się dzieckiem, aby ona sama mogła pracować. Osoba składająca deklarację, stwierdziła, że jednak nie może zajmować się dzieckiem. Pod tę obietnicę, klientka poczyniła pewne plany zawodowe, które potem musiała mocno zmodyfikować.”

To są tylko trzy historie, gdzie ludzkie zaufanie zostało wystawione na sporą próbę.

Zapewne zdarzyło się i Tobie, zaufać, a potem mocno się rozczarować. Potem obiecałeś sobie, że już nigdy nie zaufasz. Aż do kolejnego razu. I kolejnego…

 

Zmiana

Chcesz, aby było inaczej, lepiej? A nie wiesz, co zmienić?

Na początek, daj sobie „zielone światło” na akceptację swoich niedoskonałości. Jeśli już to masz, to zmiany wprowadzisz szybko.

 

Jestem zdania, że każde doświadczenie jakie cię spotyka jest potrzebne. I dzieje się tak, aby zwrócić Twoją uwagę na ważną, zazwyczaj głęboko ukrytą sprawę.

Zauważ, że choroby ciała, są sygnałem o niezałatwionych problemach w sferze ducha i umysłu.

Jeżeli ciągle „przytrafiają” Ci się partnerzy o podobnych cechach, z którymi nie umiesz stworzyć związku, to sygnał, że należy zmienić kategorie wyszukiwania.

Jeśli ciągle zdarza Ci się być wystawionym do wiatru, to może czas przestać żyć wizją obietnicy.

 

Z każdej sytuacji tej dobrej i tej kryzysowej można i trzeba, wyciągnąć lekcję na przyszłość.

O co mi chodzi z tą lekcją. Człowiek ma fantastyczną umiejętność uczenia się na własnych błędach. Na cudzych jest już mniej skutecznie. A zatem, aby lekcja miała przełożenie na trwałą zmianę, potrzeba najpierw odczuć trudność na własnej skórze. Najlepiej żeby to był stan, który przeczołga cię emocjonalnie. Potrzebne jest uczucie, wylądowania w piwnicy ze śmierdzącymi szczurami. Takie, gdy czujesz, że utknąłeś na amen i koniec.

I to, z punktu widzenia skuteczności zmiany, jest bardzo dobre uczucie. Oznacza ono, że jesteś gotowy do znalezienia nowego rozwiązania.

Człowiek po dobroci nic nie zmieni w swoim życiu, chociaż twierdzi, że zmieni.

Tak jest z zawierzaniem w składane nam obietnice. Robisz sobie pod to plany, bo dlaczego nie? Czasem zainwestujesz pieniądze, bo dlaczego nie? Aż tu nagle, jak w kryminale, ginie główny bohater i dupa. I to jest właśnie ten moment, gdzie plany zrobione pod daną obietnicę, lecą na łeb, na szyję. Czyli witamy w piwnicy.

 

„Ograniczone zaufanie”

Lubię określenie „ograniczone zaufanie”. W myśl zasady, że ludzie sami nie do końca wiedzą, co mogą obiecać i z czego się wywiążą.

Przypomnij sobie sytuację, gdy ktoś prosi cię o pomoc, ktoś bliski. Znasz tę osobę, masz przekonanie, że trzeba ją wesprzeć, bo stało się coś nieoczekiwanego.

Przypomnij sobie, gdy w odruchu serca wspomagasz chore dziecko, skrzywdzonego psa.

Przypomnij sobie co czułeś w momencie, gdy pojawiła się prośba? 

Współczucie

Troska

Wyrzuty sumienia

?

 

My ludzie działamy odruchowo. Widzimy bodziec i od razu reagujemy. Gdy chodzi o ratowanie życia, to cudowna umiejętność. Jednak, gdy chodzi o przemyślaną decyzję, to ta umiejętność lubi płatać figle.

Przypomnij sobie sytuację, gdy pod wpływem emocji kupiłeś coś, co potem okazało się porażką. Pod wpływem emocji, powiedziałeś coś, czego nie miałeś zamiaru. O ile towar możesz oddać, tak powiedzianych słów już nie cofniesz. Na tej samej zasadzie działa składanie obietnic i deklaracji.

Zatem, samo złożenie obietnicy jest proste. A dlaczego? Bo składamy ją podekscytowani, bo mamy poczucie misyjności i czynienia dobra dla ludzkości. Już gorzej to wygląda, gdy trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

Sprawa jest prosta, gdy obietnica dotyczy jednorazowego działania, np. kolega ma złamaną nogę, więc raz pojedziesz zawieźć mu zakupy, albo pomożesz przez jeden dzień. Masz wtedy poczucie wykonania dobrego uczynku i skrzydła ci rosną od własnej dobroci.

Jeśli jednak, zobowiązanie dotyczy czasu bliżej nieokreślonego, lub długotrwałego, jak, np. w chorobie, to dotrzymanie obietnicy już robi się coraz trudniejsze.

A dlaczego? A dlatego, że zdajesz sobie sprawę, że przeliczyłeś się w swoich możliwościach, bo dawanie czasu komuś, to zabieranie go sobie lub swojej rodzinie. Dochodzisz do wniosku, że tak właściwie to jesteś wykorzystywany.

To, o czym opowiedziałam, jest przykładem kompletnego nie przemyślenia własnych możliwości, przed złożeniem deklaracji.

Podobnie jest  w związkach. Tych formalnych i pozostałych. Ludzie umawiają się na pewne zasady. Tak, jest taki moment, że „motyle w brzuchu” jakby słabną i wtedy dobrze jest dogadać się w ważnych kwestiach, aby nie zmieniły się w „muchy w nosie”. Zatem, składane są obietnice i deklaracje, typu: będę zajmował się naprawami w domu, będę robiła obiady, będę zabierał Cię na randki, będę miała codziennie ochotę na seks, itd…

Znasz to.

Owszem, przez jakiś czas to działa. Aż do momentu, kiedy ludziom się znudzi lub zmienią się okoliczności. I pomimo złożenia obietnicy, mają poczucie, że zostali wykorzystani. Ot, przewrotność ludzka.

W takim wypadku, wystarczy zrobić „remanent w związku” i sprawdzić, czy nadal mamy ochotę robić dla siebie to, co wcześniej zostało ustalone, a może należy coś pozmieniać, pozamieniać się rolami, dodać nowości.

Niedotrzymywanie obietnic, wynika również z tego, że ludzie się zmieniają, a w związku z tym, zmieniają się priorytety. Jak to się mówi, są sprawy ważne i ważniejsze. Po prostu. Zwłaszcza w związku. Kobieta deklarująca codzienny seks, po urodzeniu dziecka, z pewnością nie będzie miała ochoty dotrzymać tej obietnicy. Pan obiecujący częste randki, a wracający każdego dnia, wykończony z pracy, też nie będzie tak chętny, jak w momencie składania obietnicy.

 

A zatem, wróćmy do „metody ograniczonego zaufania”. Jak możesz sobie pomóc i nie dać się zwieść obietnicom.

Jeśli podejmujesz jakieś działanie, w którym możesz potrzebować wsparcia, to zaplanuj je sobie tak:

-Po pierwsze, gdy będziesz wszystko robił sam.

Rozpisz, co zrobisz po kolei.

Zaznacz również przedziały czasowe, będzie Ci łatwiej określić ile potrzebujesz mieć zapasu czasu, aby wykonać zadanie samodzielnie.

– Po drugie, gdy będziesz wszystko robił sam, a ze wsparcia będziesz korzystać, tylko w ściśle określonych kwestiach.

Określ co konkretnie, możesz przekazać do zrobienia.

Zanotuj, co zrobisz, gdy pomocy jednak nie będzie.

-Po trzecie, gdy będziesz robił wszystko sam, bo pomoc wycofa się w ostatniej chwili.

 

Dlaczego takie rozwiązanie? Ponieważ pozwala ono uniknąć rozczarowania i co gorsza konsekwencji nie wykonania zadania.

 

A zatem, jeśli ktoś oferuje Ci pomoc, korzystaj z niej. Miej też na uwadze, żeby mieć plan B, jeśli pomocy nie będzie.

 

Komunikacja

Podstawowy błąd jaki ludzie popełniają w składaniu deklaracji, to zwyczajnie niedogadanie się. Zwłaszcza w związkach. I tych co dopiero zaczynają i tych bardziej zaawansowanych.

 

Ludzie mają ciekawą umiejętność, jaką jest mówienie. Czy to, że używamy słów, oznacza, że mówimy tak, że nas inni rozumieją? Jaką mamy gwarancję, że druga osoba będzie wiedziała o czym chcesz jej powiedzieć?

Ludzie mają przekonanie, że druga osoba ma się domyślić o co chodzi. Jeśli oczekujesz od drugiej osoby określonego zachowania, to powiedz. Jeśli nie podoba Ci się coś u drugiej osoby, to też powiedz! W myśl powiedzenia: „lepiej usłyszeć najgorszą prawdę, niż nic”.

 

Pamiętaj ! Osobę, która składa deklarację, warto zapytać czy jest pewna, że może ci pomóc. Czasem warto odczekać parę dni i zapytać jeszcze raz, aby się upewnić.

 

W jasnym wyrażaniu swoich potrzeb, obaw, składaniu deklaracji, idealnie sprawdza się rozmowa. A o jej dobrej jakości, świadczy fakt, że po jej zakończeniu, wiesz czego oczekuje się od Ciebie, oraz jakie Twoje potrzeby, będą zaspokojone!

 

Poniżej podaję Ci sposoby na dobrą rozmowę. Jest jednak jeden warunek.

Aby rozmowa zakończyła się sukcesem, wszystkie strony powinny znać i stosować poniższe zasady:

 

Używaj argumentów, a nie swoich przypuszczeń.

Mów o własnych uczuciach, a nie o tym co ktoś może czuć do Ciebie, bo tego nie wiesz.

Nie osądzaj, mów tak jak jest – mów o faktach

Mów o swoich uczuciach np.” jest mi smutno”, a nie „czuję się zlekceważony”, bo tu wyrażasz opinię o tym, co ktoś do ciebie czuje, a nie co ty czujesz

Bierz odpowiedzialność za własne uczucia, a nie za uczucia innych. Jeśli będziesz przejmować się tym, co ktoś pomyśli, jak coś powiesz, spowoduje, że ty nie powiesz tego, co chcesz i będziesz się dusić z niewypowiedzianym zdaniem.

 

 

Proszenie o pomoc

Nie umiemy też prosić o pomoc. A dlaczego? Bo proszenie o pomoc jest w naszym przekonaniu, okazywaniem słabości. A przecież każdy z nas jest super niezniszczalnym Terminatorem… I  w życiu nie przyzna się, nawet przed samym sobą, że może sobie z czymś nie radzić. A w głębi duszy cierpi katusze, bo właśnie sobie nie radzi.

Oczekiwanie pomocy, wiąże się również z pewnym ryzykiem. Czyli oczekiwanie, że ktoś za nas wykona nasze zadanie! A jeśli tego nie robi, to jest nam przykro i czujemy się oszukani.

Aby uniknąć rozczarowania i pretensji, określaj czego dokładnie potrzebujesz. Czyli, jeśli chcesz, aby ktoś posprzątał Ci dom, to powiedz jasno i konkretnie co i jak ma zrobić, żeby efekt był zadowalający.

 

 

Twoja moc

Jak reagujesz, gdy ktoś nie dotrzymał obietnicy?

Zazwyczaj złością, rozczarowaniem, obwinianiem tego kogoś.

A dlaczego tak reagujesz? Bo zawierzyłeś coś cennego dla ciebie, innej osobie. Bo nie masz umiejętności wspierania siebie, nie wierzysz we własne możliwości.

 

Kluczem do poradzenia sobie z nadszarpniętym zaufaniem do ludzi i do siebie, jest zbudowanie solidnych fundamentów miłości własnej.

 

Wyobraź sobie, miłość własną jako płaszcz, który zakładasz codziennie. Przyjrzyj mu się dokładnie. Czy materiał jest cały. A może, w jakimś miejscu jest przetarty? A może gdzieś jest dziura? Albo poszarpany na dole?

Jak się w nim czujesz?

Kiepsko.

Tu podwiewa. Tam byle jak wygląda. Straszy dziurami.

Co możesz zrobić?

Możesz załatać dziury. Obszyć krawędzie. Oddać do pralni, żeby odświeżyć materiał.

Jednak, gdy stwierdzisz, że płaszcz jest mocno zniszczony, warto zainwestować w nowy.

 

Zatem sprawdź, co potrzebujesz wiedzieć i umieć?

 

 

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

©2019 Wykonane i wspierane przez www.brand-elevator.com 

We współpracy z www.bookmasterproject.com

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

%d bloggers like this: