Zdarza się tak, że ludzie rozstają się ze sobą, gdy jeszcze w powietrzu unosi się atmosfera uniesień wszelakich. Wtedy pozostaje przekonanie, że ten partner/partnerka był jedynym idealnym. I od tego, zaczyna się porównywanie kolejnych kandydatów.

Poprzednie miłości, te prawdziwe i te platoniczne lubią ciągnąć się za człowiekiem, nawet przez całe życie.  I potrafią zatruć życie. Takiemu duchowi przeszłej miłości, należy pięknie podziękować i rozstać się z nim, raz na zawsze. Na nową, dobrą miłość trzeba zrobić miejsce!

 

Nie wchodzi się dwa razy, do tej samej rzeki. I to samo dotyczy byłych związków. Jeżeli włącza Ci się „porównywarka” do poprzedniego związku, oznacza to, że jeszcze na dobre nie poradziłeś sobie z przeżyciem żałoby po zakończeniu miłości. Ciągnie się za Tobą Duch byłego lub byłej. W tej sytuacji należy przeżyć żałobę, aby zrobić miejsce na nową miłość.

Tak, rozstanie, jest stratą jaką ponosisz. Tak jak w przypadku śmierci bliskiej osoby, tu umiera miłość, którą należy opłakać i pożegnać.

 

Jak przejść przez żałobę?

Rozstanie, to zmiana. A zmiana, to kolejny etap w Twoim rozwoju. Aby zmiana była trwała, to na początku boli jak cholera.

– Ból po stracie.

Rozstanie nie jest kojarzone ze stratą. Raczej z poczuciem odtrącenia, niedocenienia. Gdy partner odchodzi lub ty odchodzisz od niego, jest to strata wspólnej więzi jaką stworzyliście. I to właśnie, za tą więzią najbardziej rozpaczasz. Podobnie jak w przypadku śmierci bliskiej osoby. Wraz z jej odejściem, odchodzi bezpowrotnie to „coś” unikalnego, więź, porozumienie.

Czyli, to co było między dwojgiem ludzi, umiera, odchodzi i jak to mówią: „pogrzeb był piękny, wszyscy płakali”. Tylko co dalej?

Jest pustka.

Echo odbija się od ścian Twojej głowy.

Wszystko jest bez sensu.

Chcesz, żeby wszyscy dali Ci spokój.

W głębi serca liczysz, że to pomyłka i czekasz na telefon od byłej/byłego.

 

Natomiast bliscy starają się pocieszać. Mówią, że jakoś to będzie, że sobie poradzisz, weź się w garść, bo „pół światu, tego kwiatu”, itd. Aż masz ochotę wszystkich udusić gołymi rękami.

Robią tak, bo nie mają pojęcia, co się z Tobą dzieje.

Nikomu do głowy nie przyjdzie, że Ty po prostu cierpisz z bólu. Masz ochotę umrzeć. Cierpi Twoja dusza i ciało. Umysł włączył tylko podstawowe opcje do przeżycia.

Dobre rady są bardzo dobre, ale później, gdy ból będzie mniejszy i głowa bardziej otwarta. Na początku potrzebujesz zadbać o swoje podstawowe potrzeby, czyli sen, pożywienie, wypoczynek, spokój. Jeśli samemu nie masz na to siły, to poproś kogoś. Nie zgrywaj bohatera. Daj sobie czas na cierpienie, bo nie przepłakany ból zostaje głęboko. Jak go wyrzucisz od razu, nie zrobi sita z Twojej duszy i ciała.

Twój organizm sam pokaże Ci, jeśli już będzie gotowy do kolejnego etapu wychodzenia z bólu. Będziesz mieć ochotę wstać z łóżka, może nawet porozmawiać z kimś bliskim.

Jeśli jesteś osobą z kręgu cierpiącego, to zastosuj powyższe zasady. To ratuje życie!

 

– Żal do całego świata.

Gdy przydarza się coś czego się nie spodziewamy lub musimy podjąć bardzo ważną, a zarazem trudną decyzję. Zadajemy sobie pytanie: Dlaczego, to akurat mi się przytrafiło?

I tu Cię zaskoczę, bo jest tak, że sami kreujemy sobie to, co nas spotyka. Trudność polega na tym, iż nie mamy tej świadomości i traktujemy wydarzenia jakie nas dotykają, zwłaszcza te trudne, jako zemsta świata. I wtedy włącza nam się opcja oskarżania wszystkiego i wszystkich.

Ależ w takie podejście idzie mnóstwo energii. I to tej złej. Powiesz pewnie, że to nie Twoja wina, że partner cię zdradził lub o zgrozo, podniósł na Ciebie lub Twoje dzieci rękę. I tak, i nie.

To nie Twoja wina, że drugi człowiek wchodzi do związku z bagażem swoich doświadczeń. Świadomych i nie świadomych. Natomiast, to po Twojej stronie leży wychwycenie tych cech i zachowań partnera/partnerki, które mogą być zagrożeniem dla trwałości związku.

– Czas….

Czas żalu i rozpaczy powoli mija. Przyzwyczajasz się do nowego życia. Wszystko jest jednak na tyle świeże, że podświadomie czekasz na jakiś sygnał od drugiej strony. Może zadzwoni? Sprawdzasz telefon w poszukiwaniu smsów. Bijesz się z myślami czy samemu nie napisać, a potem udać, że to przez przypadek…

Teraz jest taki moment, że masz mnóstwo mieszanych uczuć. Od nawracającego żalu, do chęci zemsty. Najważniejsze, to nie tłum w sobie żadnych emocji. Jak masz ochotę ryczeć jak bóbr, to rycz, jak masz ochotę krzyczeć, to krzycz, jak masz ochotę komuś walnąć, to walnij!

Na pocieszenie i po to, aby udowodnić sobie, że jesteś super, zaczynasz umawiać się na randki. W zasadzie bez większego zastanowienia. Dla zasady, żeby po prostu wyjść z domu. Z takich randek raczej nic nie wynika, bo Ty jeszcze nie masz w swoim życiu miejsca na nową osobę. Zazwyczaj ludzie, z którymi się umawiasz nie spełniają Twoich oczekiwań. Dzieje się tak, bo podświadomie porównujesz z poprzednim partnerem/partnerką.

Ten stan u swoich klientów nazywam: „serią dziwnych randek”. Jest to świetna metoda terapeutyczna. Pomaga w:

– podbudowaniu swojej podupadłej pewności siebie

– zmianie środowiska, poznaniu kogoś nowego

– okazję do wygadania się

Pamiętaj!

Potrzebujesz takich spotkań. Zapewne znajomi będą Cię umawiać, lub proponować spotkania z ich zdaniem, ciekawymi ludźmi. Nawet jeśli nie masz ochoty, to wyjdź przynajmniej z domu, „do ludzi”. Zobaczysz, że umiesz żyć jako samodzielna jednostka i dobrze się bawić. Jednakże, opowieści o swoich ranach po rozstaniu, zachowaj dla najbliższych lub terapeuty. Dlaczego? Ponieważ ludzie zazwyczaj nie wiedzą jak zareagować na taką informację. Dają koślawe rady lub nie chcą rozmawiać. W najlepszym wypadku rozmowa automatycznie kręci się wokół twojego byłego/byłej.

A przecież spotykasz się z innymi, po to aby robić miejsce na nowe znajomości.

No, chyba, że chcesz zdobyć nowego partnera „na litość”…

 

– Rekonwalescencja

Jak już się tak na próbujesz, nachodzisz na randki, to w końcu stwierdzisz, że masz dosyć. Nie potrzebujesz już nikomu niczego udowadniać, nie chcesz się mścić.  Złość i rozgoryczenie już minęło. Odpuszczasz, bo ile można dawać energię na coś co już dawno odeszło. To jest bardzo dobry czas, na Wybaczenie. Na znalezienie tego, co spowoduje, że wrócisz do równowagi, czyli Twoje ciało, dusza i umysł, będą działały na tym samym poziomie.

Przypominam, to nie jest jeszcze dobry moment na kolejny związek!

Po rozstaniu, jak po chorobie, powinno się przejść przez czas rekonwalescencji. Inaczej znowu złapiesz wirusa i choroba się pogłębi.

To możesz zrobić, aby znaleźć równowagę:

– Odnowić znajomości, które przygasły w trakcie poprzedniego związku.

– Zadbać o ciało: sport, masaże relaksujące, dobre jedzenie, zmiana fryzury, właściwie wszystko co sprawi Ci przyjemność.

– Zadbać o duszę: słuchanie ulubionej muzyki (jeśli kojarzy Ci się z byłym partnerem, to znajdź coś nowego), medytacje, relaksacje, modlitwa, zajęcia wymagające skupienia na tu i teraz, np. joga.

– Zadbać o umysł: uwolnienie wszelkich negatywnych myśli, których sobie nazbierałeś. Na czym polega uwolnienie? Na niezatrzymywaniu ich w swojej głowie. Wyobraź je sobie jako przelatującego ptaka. Zauważasz go, patrzysz jak leci, odprowadzasz go wzrokiem. A potem jesteś tu i teraz. Bo negatywne myśli dotyczące przeszłości już ci nie służą, a przyszłości jeszcze nie znasz.

– Znajdź sobie hobby, pamiętaj, że to może być drobna sprawa, ale niech to będzie takie Twoje, coś co zajmie twój umysł i pozwoli skierować myśli w ciekawą rozwojową stronę.

Podałam Ci przykłady sposobów w jaki możesz sobie pomóc. Wykorzystaj je w takiej wersji lub zmodyfikuj jeśli potrzebujesz. Ważne, żebyś znowu był w równowadze i zgodzie ze sobą.

 

– Jazda z otwartym dachem – czyli olśnienie i wietrzenie głowy

Teraz jesteś gotów, aby docenić zmianę, jaka została zainicjowana przez rozstanie.

Na koniec, zapraszam Cię do podsumowania sytuacji po rozstaniu:

  1. Czego chcesz i co masz?

…………………………….

  1. Czego chcesz, a czego nie masz?

………………………..

  1. Czego nie chcesz i co masz?

…………………………….

  1. Czego nie chcesz i czego nie masz?

…………………………………..

 

Gratulacje! Dotarłeś do ostatniego etapu Twojej przemiany po rozstaniu.

Poczuj wszechobecny spokój.

Z wcześniejszych doświadczeń, wyciągnąłeś wnioski. Wiesz co należy zmienić, żeby kolejnym razem, to już był strzał w dziesiątkę. Jesteś silniejszy, odważniejszy, kochasz siebie. Odpuściłeś sobie, co było do odpuszczenia, znowu wiesz czego chcesz i jak Twoje życie ma wyglądać. Cieszysz się tym co masz i prężnie realizujesz swoje marzenia.

Jest harmonia.

Nabierz głęboko powietrza i poczuj ten stan…

Jesteś gotowy na nowy związek, nową miłość, nową przygodę.

Szkolenie on-line „Zacznij od Siebie” z Katarzyną Dolak-Mazurek

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie

©2019 Wykonane i wspierane przez www.brand-elevator.com 

We współpracy z www.bookmasterproject.com

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

%d bloggers like this: